Poniżej prezentujemy najnowsze informacje ze świata kina i filmu. Artykuł dotyczy aktualnych wydarzeń branżowych, zapowiedzi produkcji, premier oraz tematów, które mogą zainteresować widzów śledzących nowości filmowe.
Komenda Stołeczna Policji po pytaniach portalu Wirtualnemedia.pl opisała interwencję dotyczącą dziennikarza Telewizji Republika Marcina Dobskiego, zapewniając, że nie miała ona związku z jego pracą zawodową. Tomasz Sakiewicz wyraził oburzenie, że pod nieobecność reportera przeszukano jego mieszkanie. – Przepraszam z całego serca wszystkich oburzonych i szydzących z tego, że jestem chory, nie zawsze umiejętnie walczę z chorobą i demonami, a w chwili wyjątkowego kryzysu szukałem pomocy – tłumaczy Dobski. Dodaje, że wysłał pismo do prokuratury z zażaleniem na przeszukanie.
We wtorek 8 września Marcin Dobski na krótko trafił do szpitala. Krótko przedtem zamieścił na platformie X niepokojące nagranie. Był tam ze swoim psem, mówił niewyraźnie (m.in., że "śledzi nas policja, mnóstwo jest przykrywkowców"), a we wpisie stwierdził: "Pomocy. Pogotowie".
Portal Wirtualnemedia.pl spytał Komendę Stołeczną Policji, czy 8 września funkcjonariusze podjęli działania dotyczące Dobskiego. KSP zaprzeczyła, ale opisała też interwencję z tamtego dnia w sprawie mieszkańca Żoliborza, po tym jak funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące zamieszczonego przez niego nagrania, w którym w niewyraźny sposób mówi, że źle się czuje i potrzebuje pomocy pogotowia.
Na policję zadzwoniła też sąsiadka mężczyzny, zaniepokojona jego wcześniejszym zachowaniem oraz uchylonymi drzwiami do mieszkania, w którym panował nieporządek. Funkcjonariusze ustalili, że tego samego dnia po godz. 14 wobec mężczyzny interweniowała Straż Miejska w kościele św. Stanisława Kostki. Według relacji przekazanej przez policję mężczyzna rozebrał się w świątyni, był pobudzony i agresywny oraz wspominał o zażyciu kokainy.
– Strażnicy miejscy o godzinie 14:15 zastali mężczyznę bez koszulki, który zachowywał się irracjonalnie. Kontakt z nim był utrudniony – przekazała nam Referat Prasowy Straży Miejskiej. Funkcjonariusze wezwali pogotowie, które przewiozło mężczyznę na SOR Szpitala Bielańskiego. – Z uwagi na charakter interwencji strażnicy nie ustalali tożsamości mężczyzny – zaznaczył Referat Prasowy.
Z kolei policja, podejrzewając, że w mieszkaniu mężczyzny mogą być środki psychoaktywne, przeszukała lokal z udziałem psa służbowego wyszkolonego do wykrywania narkotyków oraz technika kryminalistyki. Nie znaleziono tam środków odurzających ani innych zabronionych przedmiotów.
Spytaliśmy Marcina Dobskiego, czy jest mężczyzną z komunikatów stołecznej policji i Straży Miejskiej. Dziennikarz nie odpowiedział, za to do sprawy szybko odniósł się na platformie X szef Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.
– Właśnie dowiedzieliśmy się z pytań dziennikarzy grupy Wirtualna Polska (Wirtualne Media należą do WP Holding, ale są niezależną redakcją – red.), że Policja przeszukała mieszkanie jednego z naszych dziennikarzy śledczych – napisał Sakiewicz.
Przekonywał, że "przeszukanie odbyło się: – bez wiedzy dziennikarza, – bez wiedzy redakcji, – bez obecności przysposobionego świadka". – Skandalem jest nie tylko samo przeszukanie, ale też to, że o sprawie informowani są dziennikarze z konkurencyjnej redakcji. To kolejny przykład przedziwnych relacji łączących służby prasowe Policji z redakcjami spółek z grupy Wirtualna Polska SA. – dodał szef Republiki.
Sprawa trafiła też na antenę i do portalu internetowego Republiki, komentowali ją również inni czołowi publicyści stacji. Pomijali przy tym wątki dotyczące niepokojącego zachowania mężczyzny, wobec którego interweniowały służby.
– Redakcja należąca do @wirtualnapolska zadała pytania @PolskaPolicja o naszego dziennikarza, podając jego nazwisko. Policja w odpowiedzi podała informacje o "przeszukaniu mieszkania" znajdującego się w konkretnej dzielnicy – opisał na X Michał Rachoń.
– WP przesłała pytania do naszego dziennikarza z informacją, że ma te dane od Policji. Panie @swiderskijacek (Jacek Świderski to prezes i jeden z głównych akcjonariuszy Wirtualnej Polski Holding – przyp.), wy tam macie na stałe jakiegoś oficera łącznikowego w sekretariacie grupy @wirtualnapolska, czy oficer łącznikowy siedzi w Gabinecie Komendanta Głównego? – spytał.
Po godz. 18 Komenda Stołeczna Policji wydała komunikat "w związku z pojawiającymi się w mediach informacjami, dotyczącymi przeszukania mieszkania jednego z dziennikarzy TV Republika".
KSP szczegółowo opisywała działania w tej sprawie. – Przeszukanie nie miało związku z działalnością zawodową mężczyzny. Czynności Policji były następstwem informacji dotyczących jego zachowania oraz możliwego zagrożenia życia i zdrowia – podkreśliła.
W komunikacie zaznaczono, że postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Rejonowa Policji Warszawa V, a materiały przekazano do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz. Tam zaś prokurator nadzorujący czynności zatwierdził przeszukanie.
– Podkreślamy raz jeszcze, że podjęte przez funkcjonariuszy czynności nie dotyczyły działalności zawodowej mężczyzny. Ich przyczyną były okoliczności związane z podejrzeniem zagrożenia życia i zdrowia oraz koniecznością podjęcia działań przewidzianych prawem – dodano.
Po południu Marcin Dobski zamieścił na X fragment programu Republiki, w którym cytowano wpis Tomasza Sakiewicza o przeszukaniu w jego mieszkaniu. – Najgorzej to stanąć na grabie – skomentował.
– Dziękuję wszystkim dobrym ludziom. Nic się nie zmienia, spacerujemy dalej – zapewnił w kolejnym wpisie.
Szerzej do sprawy odniósł się przed godz. 21, już po publikacji komunikatu Komendy Stołecznej Policji. – Przepraszam z całego serca wszystkich oburzonych i szydzących z tego, że jestem chory, nie zawsze umiejętnie walczę z chorobą i demonami, a w chwili wyjątkowego kryzysu szukałem pomocy – stwierdził.
– Nie byłem nigdzie nagi. A Sara (pies dziennikarza – red.) to też moja rodzina. Byliśmy najpierw u weterynarza, bo miała 40 stopni gorączki – opisał.
Zaznaczył, że nie będzie odpisywał na komentarze w tej sprawie. – Ciekawe, że policja dała wszystko życzliwym mediom. I ciekawe czego tak naprawdę szukała. Dowiecie się pewnie z mojego kolejnego tekstu – zapowiedział dziennikarz.
Jak opisywaliśmy, w zeszły weekend Marcin Dobski w artykule na portalu internetowym Republiki napisał, że "policyjni kontrterroryści od co najmniej siedmiu lat nie mają karabinków szturmowych". Komenda Główna Policji zwróciła uwagę, że problem dotyczy realizacji tylko jednej z umów. – W swoim artykule (artykułach) nie stawiałem zarzutów policji, tylko wskazywałem, że jest problem z dostawcą, który w niecodzienny sposób wywiązuje się z umowy. Za nieścisłości przepraszam – stwierdził Dobski.