Poniżej prezentujemy najnowsze informacje ze świata kina i filmu. Artykuł dotyczy aktualnych wydarzeń branżowych, zapowiedzi produkcji, premier oraz tematów, które mogą zainteresować widzów śledzących nowości filmowe.
Rada programowa Telewizji Polskiej przyjęła większością głosów oświadczenie potępiające zachowanie posła Konfederacji Konrada Berkowicza wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. Rada domaga się publicznych przeprosin. Jak poinformował Wirtualnemedia.pl jej członek Krzysztof Luft, jedna osoba zagłosowała przeciwko przyjęciu stanowiska, a trzy wstrzymały się od głosu.
Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Rada odniosła się w stanowisku do wypowiedzi posła Konfederacji Konrada Berkowicza skierowanej do dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. "Poseł Klubu poselskiego Konfederacja Konrad Berkowicz nazwał dziennikarkę TVP Justynę Dobrosz-Oracz kurtyzaną. Jesteśmy tym zachowaniem wstrząśnięci" – czytamy w stanowisku.
Członkowie rady zażądali reakcji zarówno samego polityka, jak i jego ugrupowania. "Domagamy się od pana Konrada Berkowicza i władz KP Konfederacja natychmiastowego publicznego przeproszenia red. Justyny Dobrosz-Oracz. Liczymy na reakcję stowarzyszeń dziennikarskich w tej bulwersującej sprawie" – napisano.
Rada podkreśliła przy tym, że krytyka działalności dziennikarskiej nie może przeradzać się w obrażanie konkretnej osoby. "Można danego dziennikarza nie lubić, można go krytykować, nawet najostrzej, można odmówić mu wypowiedzi – ale nie można lżyć i szkalować" – stwierdzono w oświadczeniu.
W jego zakończeniu rada oceniła: "Poseł Konrad Berkowicz swoim zachowaniem stawia się poza granicami debaty publicznej. To nie jest język, który w Polsce można akceptować." Pod dokumentem podpisała się przewodnicząca rady programowej TVP Barbara Bilińska.
Do incydentu doszło 7 października na terenie parlamentu. Justyna Dobrosz-Oracz próbowała zapytać Konrada Berkowicza, czy był w wojsku. Poseł stwierdził najpierw, że nie ma czasu na odpowiedź, ponieważ zaczynają się głosowania, po czym powiedział, że rozmawia "z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami". Dziennikarka odpowiedziała, że została obrażona, i zapowiedziała pozew.
Nagranie pokazano później w programie "Bez trybu" w TVP Info. Berkowicz nie wycofał się następnie ze swojej wypowiedzi. Na platformie X napisał m.in., że nazwał Dobrosz-Oracz "stosownie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje".
Do sprawy odniósł się również Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji ocenił, że Berkowicz "przegiął" i że takie słowa nie powinny paść, jednocześnie bardzo krytycznie wypowiadając się o samej dziennikarce.
Jeszcze przed przyjęciem oświadczenia przez radę programową na zachowanie posła zareagowała sama Telewizja Polska.
"Telewizja Polska stanowczo potępia skandaliczne słowa posła Konrada Berkowicza wobec Justyny Dobrosz-Oracz. Trudno o bardziej wymowny przykład sytuacji, w której brak argumentów próbuje się przykryć chamstwem, a bezsilność – seksistowską obelgą" – przekazała TVP.
Nadawca podkreślił również, że "immunitet poselski nie jest immunitetem od kultury osobistej, a mandat poselski nie jest licencją na prostactwo i poniżanie innych ludzi".
"Poseł Berkowicz ma prawo nie odpowiadać na pytania dziennikarzy. Nie może jednak oczekiwać szacunku dla sprawowanej przez siebie funkcji, jeśli sam okazuje pogardę drugiemu człowiekowi" – zaznaczyła Telewizja Polska.
"Telewizja Polska stoi po stronie Justyny Dobrosz-Oracz i udzieli jej pełnego wsparcia. W debacie publicznej można przegrać na argumenty. Poseł Berkowicz postanowił przegrać również na poziomie elementarnej przyzwoitości" – podsumował nadawca.