David Fincher nie przedłuży obowiązującej umowy z Netflixem. Trzykrotnie nominowany do Oscara reżyser zdecydował, że nie chce pozostawać związany z platformą na podstawie kolejnego ekskluzywnego kontraktu. Obecna umowa wygaśnie w przyszłym roku, ale nie oznacza to definitywnego końca współpracy między Fincherem a Netflixem.
Reżyser jest związany z platformą praktycznie od początków jej działalności jako serwisu streamingowego. To właśnie dla Netflixa pracował przy House of Cards, a później stworzył również Mindhuntera i film Mank. Choć Fincher nie zamierza podpisywać kolejnej umowy na wyłączność, w przyszłości może ponownie realizować projekty dla streamera.
David Fincher nie chce kolejnego ekskluzywnego kontraktu
Informację o zakończeniu współpracy potwierdzono po doniesieniach od Bloomberg. Obecna umowa Finchera z Netflixem wygasa w 2027 roku, a reżyser zdecydował, że nie będzie jej przedłużał. Nie chodzi jednak o konkretny konflikt ani o przejście do konkurencyjnej platformy. Z dostępnych informacji wynika, że Fincher nie chce być obecnie związany z jednym studiem czy serwisem na podstawie określonego kontraktu.
Nie oznacza to również, że drzwi Netflixa zostaną przed nim zamknięte. Reżyser może w przyszłości ponownie współpracować z platformą przy konkretnym projekcie. Taki model daje Fincherowi większą swobodę w wyborze kolejnych produkcji, bez konieczności pozostawania na stałe w ramach jednej firmy.
Opis ostatniej produkcji Davida Finchera dla Netflix – Dalsze perypetie Cliffa Bootha
Brad Pitt powraca jako Cliff Booth, za którą to rolę otrzymał Oscara, tyle że tym razem akcja rozgrywa się w 1977 roku, a Hollywood wygląda zupełnie inaczej. Film wyreżyserował David Fincher na podstawie scenariusza Quentina Tarantino; w obsadzie znaleźli się również Elizabeth Debicki, Scott Caan, Carla Gugino, Yahya Abdul-Mateen II i Peter Weller.
Źródło: deadline.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe